Osobne tramwaje dla mieszkańców Wenecji

Osobne tramwaje wodne dla mieszkańców Wenecji i dla turystów - ten najnowszy pomysł władz miasta wywołał ożywioną polemikę. Nie brak głosów, że to przejaw dyskryminacji. W zamierzeniu pomysłodawców podział ten ma zostać wprowadzony w odpowiedzi na masowy napływ turystów - ponad 20 milionów rocznie - do miasta i z pilnej potrzeby obrony mieszkańców przed tą falą.

Każdego dnia 60 tysięcy wenecjan wsiada do tramwajów wodnych, by przepłynąć Canal Grande w drodze do pracy, szkoły i na zakupy. Muszą oni tłoczyć się na nabrzeżu, a potem na statkach razem z tysiącami zwiedzających. Dochodzi do napięć, przepychanek i konfliktów.
W Wenecji mieszkańcy są dosłownie rozdeptywani przez turystów - twierdzą przedstawiciele ratusza i dlatego postanowili uruchomić od stycznia przyszłego roku tzw. vaporetto wyłącznie dla miejscowej ludności i to po ulgowej cenie. Do tramwaju nr 3 turyści nie będą mieli prawa wstępu. Także tylko dla nich utworzone zostaną specjalne przystanki na nabrzeżu.
Turyści i mieszkańcy zostaną zatem od siebie odseparowani.

Burmistrz Massimo Cacciari przyznaje, że to decyzja w Europie bezprecedensowa, ale i konieczna. Koszty tego przedsięwzięcia szacuje się na 3,5 mln euro. Prasa włoska podkreśla, że wenecjanie zamierzają "zębami i pazurami" bronić linii nr 3. Tymczasem istniało ryzyko, że w ogóle ona nie powstanie, gdyż projekt ten mógł zostać odrzucony jako przejaw dyskryminacji, zabronionej w Unii Europejskiej.
Władze wybrnęły z tego ustanawiając, że prawo do korzystania z tej linii mają tylko posiadacze specjalnej legitymacji, za którą osoby nie będące rezydentami musiałyby zapłacić 40 euro. To zaś turystom absolutnie się nie opłaca.

PAP, 2008-10-06
© 2010-2017
sql: 3 time: 0.0070230960845947 sec