Do Wenecji tylko z zakwaterowaniem

Wenecję zalewa nie tylko woda, ale też turyści, władze szukają sposobów na znaczące ograniczenie liczby osób odwiedzających miasto. Najnowsza propozycja zakłada, że do Wenecji wpuszczane byłyby tylko osoby mające zarezerwowany nocleg w mieście.

Znacząco ograniczyło by to liczbę turystów, którzy przyjeżdżają rano, spędzają kilka godzin na zwiedzaniu, a przed wieczorem wyjeżdżają. "Musimy opracować projekt, który wprowadzi limit gości" - powiedział gazecie "La Nuova Venezia" Enrico Mingardi odpowiadający we władzach miejskich za transport publiczny. "Jeśli masz rezerwację, możesz wjechać, jeśli nie masz - nie możesz. Istnieje pewien próg wytrzymałości, wenecjanie nie mogą dłużej odczuwać dyskomfortu".

Mingardi nie wyjaśnił, w jaki sposób proponowany przez niego system miałby funkcjonować w praktyce ani czy turyści bez rezerwacji hotelowej, wykupionego biletu do muzeum lub przejażdżki gondolą byliby zawracani przed wjazdem na lagunę. Zapowiedział jednak, że władze w najbliższym czasie rozpoczną debatę na ten temat z organizacjami turystycznymi i mieszkańcami.

Według szacunków w tym roku liczba mieszkańców znajdującego się na wyspach historycznego centrum spadnie poniżej 60 tys., czyli poniżej granicy uznawanej za minimum dla tego by mogło ono normalnie funkcjonować, a nie być jednym wielkim muzeum. Całą Wenecję - wraz z częścią lądową - zamieszkuje 270 tys. osób. Rocznie Wenecję odwiedza ok. 20 milionów turystów.

dziennik.pl, 2009-09-05
© 2010-2017
sql: 3 time: 0.014163970947266 sec